Zagubieni w kosmosie – serial sci-fi dla całej rodziny

Powiedzenie mówi do trzech razy sztuka, a najnowsza produkcja Netflixa – Zagubieni w kosmosie – to już trzecia wersja tej samej historii, która tym razem miała możliwość stania się historią prawdziwie epicką, szczególnie, że żyjemy w czasach, w których stworzenie odpowiedniej scenerii dla produkcji sci-fi nie jest problemem. Zagubieni w kosmosie epiccy jednak nie są, ale nie są też źli. Pomimo dużych oczekiwań od serialu, trochę się zawiodłem, jednak nie na tyle, aby powiedzieć, abyście serialu nie oglądali. Zagubieni w kosmosie to kino familijne pełną gębą, a przygód i problemów jest w nich co nie miara. Dowiedźcie się więcej o najnowszym serialu Netflixa!

Zagubieni w kosmosie – do trzech razy sztuka

Nowy serial Netflixa to remake popularnego serialu z 1965 roku. Posiadał on trzy sezony i został wyprodukowany przez telewizję CBS. W latach 90., a dokładniej w 1998 roku postanowiono nakręcić film długometrażowy na podstawie serialu. Film okazał się raczej średniakiem, zagrali w nim między innymi: Gary Oldman, Matt LeBlanc znany z Przyjaciół oraz Jared Harris, który ostatnio występował w The Crown oraz serialu AMC – Terror. Przyszedł czas na to, aby serial odnowić wraz z dzisiejszymi możliwościami i od strony wizualnej produkcja Netflixa wygląda fantastycznie!

Zagubieni w kosmosie – Robinsonowie, kosmiczni rozbitkowie

Zagubieni w kosmosie - recenzja
Netflix

Rodzina Robinsonów to rodzina poniekąd geniuszów, którzy wzajemnie się uzupełniają ojciec John to bohaterski wojskowy, matka Maureen znana inżynier, córka Judy – młody lekarz, Penny – odważna i zaczytana w literaturze nastolatka, Will – strachliwy, ale sprytny chłopiec. Razem tworzą zespół, który w serialu potrafi pokonać wszelkie niedogodności.

Zagubieni w kosmosie - recenzja
Netflix

Za 30 lat, Ziemia staje się coraz mniej zdatna do zamieszkania, a ludzie odkrywają podróże w kosmosie i zaczynają osiedlać bardzo odległą planetę Alfa Centauri. Rodzina Robinsonów dostaje się do programu kosmicznego i wyrusza w podróż, aby dołączyć do już zasiedlanej planety. Niestety Śmiałek, główny statek zostaje zaatakowany, ludzie się z niego ewakuują, a statek kosmiczny Robinsonów rozbija się na nieznanej planecie, która pomimo, że przypomina Ziemię, jest bardzo niebezpieczna. Tak w skrócie można by opisać fabułę Zagubionych w kosmosie, który od pierwszych chwil stawia na akcje, a to co niedopowiedziane, pokazywane jest w retrospekcjach. Kolejne problemy stawiane są przed Robinsonami, pojawia się także tajemniczy robot, który zaprzyjaźnia się z najmłodszym dzieckiem Robinsonów – Willem – i okazuje się pomocny dla rodziny w najtrudniejszych chwilach.

Zagubieni w kosmosie – tego dziś się już nie robi

Zagubieni w kosmosie - recenzja
Netflix

Proste historie przygodowe dla całej rodziny to nie jest to w czym się dziś specjalizujemy. Teraźniejsze seriale, nie tylko sci-fi, pomimo, że ambitne i realistyczne, zazwyczaj również są niezwykłe brutalne, pełne przemocy i seksu. Tego w Zagubionych w kosmosie nie uświadczymy i całe szczęście, dzięki temu serial można oglądać całą rodziną, a każda grupa wiekowa znajdzie w nim coś dla siebie. Jest przyjaźń między robotem a małym chłopcem; jest pierwsza miłość między nastolatkami; są również problemy w małżeństwie. Zagubieni w kosmosie to przekrój różnych relacji, nieco sztucznych i przewidywalnych, ale nieskomplikowanych i mrocznych, dzięki czemu serial staje się czystą rozrywką.

Plastikowy czarny charakter

O ile Robinsonowie są stereotypowi i przewidywalni, ale są też przyjaźni, da się ich oglądać i nawiązać z nimi więź, o tyle czarny charakter pozostawia wiele do życzenia. Grana przez Parker Posey – Doktor Smith, to czarny charakter, który wszędzie mąci i to w sposób prostacki. Jej intrygi są na poziomie nastolatka i wcześniej czy później zostaje odkryta i uwięziona. Momenty intryg Doktor Smith to momenty, które oglądałem najmniej chętnie w całym serialu.

Kosmiczni rozbitkowie – dla dzieci i dorosłych

Zagubieni w kosmosie - recenzja
Netflix
Zagubieni w kosmosie - recenzja
Netflix
Zagubieni w kosmosie - recenzja
Netflix

Najnowszej propozycji Netflixa nie zaliczam do seriali, przy których w głowie pojawia mi się lampka, z wielkim napisem WOW, jest to produkcja przyjemna w oglądaniu, a jej zadaniem jest trafienie do szerokiego grona odbiorców. Dlatego też nie dziwi mnie fakt, że intrygi Doktor Smith są proste, a bohaterowie nieco sztuczni. Mają to rozumieć zarówno dzieci i dorośli. Największą zaletą Zagubionych w kosmosie jest dla mnie oprawa wizualna serialu, piękne lokacje obcej planety. Natomiast jeśli chodzi o ogół serialu to jest on średni, ale przyjemny w oglądaniu. Jeśli więc szukacie prostej rozrywki, przy której nie będziecie musieli za wiele myśleć, to Zagubionych w kosmosie mogę Wam jak najbardziej polecić.

Serial obejrzycie już na Netflixie: https://www.netflix.com/pl/title/80104198.

Zachęcamy również do przeczytania naszego rankingu: Najlepsze seriale Sci-Fi ostatnich lat, czyli top 7 seriali SF.

 

Zagubieni w kosmosie – serial sci-fi dla całej rodziny