fbpx

Peaky Blinders – recenzja 4. sezonu, najlepszego ze wszystkich

Źródło: Netflix

Ten serial należy do ścisłej czołówki gangsterskich produkcji. Jeżeli jeszcze nie widzieliście Peaky Blinders, to nie wierzcie mi na słowo, tylko pędźcie przed ekrany. Czwarty sezon jest bowiem fenomenalny pod każdym względem. Ostrzegam jednak przed syndromem serialowego odstawienia. Czujcie się ostrzeżeni!

Bracia Shleby dawno wrócili z wojny. Przeżyli już walkę z żądnym krwi (ups, sprawiedliwości) Inspektorem, weszli pod skrzydła Winstona Churchilla, przetrwali rozgrywki z rosyjską arystokracją i łatwym do znienawidzenia księdzem. Prawie zawisnęli też na szubienicach. Przyszła pora na starcie z sycylijską mafią. I to w jakim stylu! Do tego dostaniemy o wiele więcej cygańskiej magii! A w tle znowu pojawią się komuniści, robotnicy, górnicy i kobiety każdego zawodu walczące o równe prawa.

źródło: Netflix

Kapelusze z głów

Adrien Brody jako Luca Changretta, przywódca włoskiej mafijnej familii w Nowym Jorku, który prowadzi vendettę przeciwko rodzinie Shelby? TAK! Teraz nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli. Ten akcent, ta mimika, ta wkurzająca wykałaczka przemieszczająca się z jednego kącika ust do drugiego. Adrien przygotował swoją postać antagonisty w każdym szczególe sprawiając zarazem, że poczułam się, jakbym obserwowała akcję w Ojcu Chrzestnym. Wątek włoski stał się głównym w tym serialu i determinował wydarzenia wszystkich sześciu odcinków – jest najlepszym main story, jaki miałam okazję śledzić w Peaky Blinders – jeśli nie w jakimkolwiek serialu gangsterskim kiedykolwiek.

źródło: wearehappinessgifs

Czy Aiden Gillen znowu wcieli się w postać dwulicową i zostanie Littlefingerem vol. 2? Tego Wam nie zdradzę. Ale muszę przyznać, że w pełni kupuję go jako porywczego Cygana rozbijającego się z taborami.

źródło: tumblr

Shalom

Jakaż była moja radość, gdy hardy Tomek znowu pojawił się na ekranie. Alfie, przywódca żydowskiego gangu w Camden Town, to postać wysoce specyficzna, postępująca według swojego ekonomicznego kodeksu, gdzie moralność nie ma najwyższej stawki. Nie potrafi zachować się w towarzystwie, jednak trybiki w jego umyśle przesuwają się naprawdę szybko. Przyciąga problemy odkąd pojawił się w serialu po raz pierwszy, a ja pozostaję pełna podziwu nad jego umiejętnością przetrwania. Łatwo się mu wybacza. Czy tym razem się doigra? Sami musicie sprawdzić cierpliwość naszych bohaterów.

ZOBACZ TEŻ  Recenzja serialu Atypowy, czyli o chłopaku, który chciał się wtopić w tłum
źródło: Netflix

Girl power

Byłam też gotowa znienawidzić Polly. Dosyć często chadza swoimi spirytualistycznymi ścieżkami i podejmuje decyzje, które trudno mi zaaprobować. Jednak to kolejna silna, kobieca postać w tym z pozoru męskim świecie. W pamięci wciąż mam jej słowa z pierwszego sezonu, nawiązujące do tego, że przecież podczas wojny, pod nieobecność mężczyzn, kobiety ze wszystkim sobie świetnie radziły – i nie przestaną pracować na rozkaz powracających z frontu żołnierzy. Ciocia Shelbych nieustannie pokazuje, że bez niej wszystko, co osiągnęli jako rodzina, może się rozpaść. Aje! Polly, Ty przebiegły umyśle, udowodniłaś mi, że między miłością a nienawiścią istnieje naprawdę cienka granica.

źródło: Netflix

Kaszkiety z głów

Thomas, Thomas, mój biedny chłopcze. Tracisz wzrok, ale nie przenikliwe spojrzenie. Tracisz rodzinę, ale jednoczysz ją w obliczu wielkiego zagrożenia. Tracisz zmysły przez kumulację traum, ale… hej, trzymaj się. Fani są z Tobą! Nad Cillianem Murphym mogłabym rozpływać się godzinami. Oceniany jako mężczyzna o androgynicznej urodzie, w Peaky Blinders staje się niezwykle męskim twardzielem i skutecznym łamaczem kobiecych serc – a do tego skrzywdzonym wdowcem, zranionym żołnierzem, mózgiem największych operacji, mściwym bratem i troskliwym ojcem. Nie, to nie za dużo dla niego. Rolę skomplikowanego Thomasa Shleby’ego odgrywa fenomenalnie. Kaszkiety z głów!

źródło: Netflix

Podczas gdy Arthur chowa się za spódnicą Lindy, ona wychodzi ze swojej skorupki. Są chyba jedną z bardziej intrygujących par tego serialu. To, w jaki sposób starszy brat Toma interpretuje wiarę i… używa jej w swoim życiu, nie przestanie mnie zaskakiwać. Obserwowanie jego ciągłego rozdarcia między mniejszym a większym złem jest jak rosyjska ruletka. Nie znamy wyniku. I to właśnie okazuje się najbardziej fascynujące w jego postaci i wyraźnie wychodzi na wierzch w czwartym sezonie. A Linda? Cicha woda brzegi rwie. Gwarantuję, że zaskoczy Was swoim własnym podejściem do świętoszkowatości. I mądrościami powtarzanymi za własną matką.

ZOBACZ TEŻ  Peaky Blinders - powstaną kolejne sezony
źródło: Netflix

Przed jednym tylko ostrzegam. Przygotujcie się na pożegnania. W końcu sycylijska mafia to zawodowcy.

Nie mogę się napatrzeć

W Peaky Blinders jak zwykle nie zawodzi strona wizualna. Estetyzacja brudu – tak można nazwać styl, w jakim utrzymane są kadry. Dominują tu zimne, przydymione, wyblakłe barwy. Gdy przykładowo na ich tle pojawia się magiczny pył, zapomina się o jednym… to przecież szkodliwy pył z fabryk. Dlaczego jest taki piękny?

Międzywojenna scenografia i kostiumografia to majstersztyk. Również za ich sprawą klimat tych lat został oddany w sposób wielce urokliwy. Choć przecież widzimy, że dawne czasy były ciężkie, to zarazem twórcy potrafią przekonać nas do tęsknoty za nimi. Aż chciałoby się wejść w ekran, założyć długą suknię, nałożyć na pofalowane włosy opaskę z piórami i wziąć jednego z ogarniturowanych braci w kaszkietach pod rękę.

Poza tym ujęcia w slow motion, gdy bohaterowie przechadzają się… gdziekolwiek – robią robotę. Można dostać od nich ciarek, z tak wielką mocą są przygotowane. A gdy dodać do tego świetną oprawę muzyczną, dostajemy serialową perełkę nad perły. Red right hand – utwór przewodni prezentowany jest także w kilku coverowych odsłonach. Snuje się w tle całej narracji niczym chór w antycznej tragedii. I sprawia, że Peaky Blinders porywa swoją historią do reszty.

Thomas też biegnie, by obejrzeć sezon 4!

Pierwszy sezon mnie oczarował, drugi nieco uśpił, trzeci przyprawił o szybsze bicie serca, natomiast czwarty okazał się doskonały pod każdym względem. Na to czekałam! Wszystko tu grało. Nie umiałam dostrzec żadnych nielogiczności w fabule. Twórcy Peaky Blinders podnieśli sobie poprzeczkę naprawdę wysoko, ustanawiając nowy serialowy rekord wspaniałości.