ZAREJESTRUJ SIĘ / ODZYSKAJ HASŁO



Poprzedni temat «» Następny temat
1. The Beginning of the End
Autor Wiadomość
powers 

Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 289
Wysłany: 2008-11-29, 11:48   1. The Beginning of the End

Czwarty sezon "Lost" zaczyna się widokiem sterty owoców zdemolowanej przez pędzący samochód. Jak się okazuje, to klasyczny wóz z lat 70-tych ucieka przed pościgiem kilku radiowozów. Przenosimy się do jakiegoś wnętrza, gdzie mężczyzna włącza telewizor i przyrządza sobie drinka. W telewizji trwa relacja na żywo z pościgu - jak się okazuje, kierowca klasycznego Chevroleta ucieka już od prawie pół godziny. Jedynym pasażerem wozu jest jego kierowca. W tym momencie widzimy twarz mężczyzny, który ogląda telewizor - jest to Jack. Lekarz, zobaczywszy na ekranie Chevroleta, jest zaszokowany. "Cholera". Tymczasem pościg dobiega końca, kiedy uciekinier rozbija się w terenach mieszkalnych. Policjanci okrążają go i każą mu się poddać. Mężczyzna posłusznie wychodzi z wozu i powoli obraca się. Widzimy, że jest to Hugo "Hurley" Reyes. Jednak kiedy celujący do niego glina każe mu paść na ziemię, Hurley znowu zrywa się do ucieczki. Szybko zostaje złapany i przyszpilony do ściany. W tym momencie Hurley zaczyna krzyczeć i rzucać się. "Stójcie! Nie wiecie, kim ja jestem! Ja jestem jednym z Szóstki z lotu Oceanic!".

Posterunek policji. Hurley ogląda taśmę przemysłową ze sklepu, w którym robił zakupy. Przesłuchujący go policjant opowiada, co się zdarzyło - Hurley w pewnym momencie zobaczył kogoś w sklepie (na nagraniu nie widać, kogo) i przerażony rzucił się do ucieczki. Policjant pyta, kogo zobaczył Hurley. Jednakże Latynos wymiguje się od odpowiedzi, przeczy sam sobie. W tym momencie glina opowiada Hurley'owi, że znał jedną osobę z tamtego lotu Oceanic. Była to Ana-Lucia Cortez. Policjant pyta, czy Hurley jej może nie spotkał - ten tylko opuszcza wzrok i kłamie, że nie. Zawiedziony policjant wychodzi po pączka i każe Hurley'owi obejrzeć jeszcze raz taśmę, a następnie opowiedzieć, przed kim uciekał. Hurley zostaje sam i patrzy w lustro weneckie. Nagle spostrzega, że to nie lustro weneckie, lecz szyba, za którą pełno jest wody. W stronę Hurley'a płynie Charlie. Muzyk próbuje pokazać napis na swojej dłoni - "Oni cię potrzebują". Następnie szyba pęka i do pokoju przesłuchań zaczyna lać się woda. Hurley panikuje i wrzeszczy o pomoc. Wchodzi policjat i okazuje się, że woda była tylko halucynacją. Zdegustowany glina wścieka się na Hurleya. Detektyw zapewnia Latynosa, że może go prędko wysłać do psychiatryka. Usłyszawszy to, Hurley cieszy się i dziękuje policjantowi.

Wyspa. Hurley rozmawia przez krótkofalówkę z Jackiem. Lekarz opowiada z zadowoleniem, że wezwał ludzi z łodzi, którzy niedługo wszystkich zabiorą z Wyspy. Hurley wrzeszczy z radości, Ben jest zdruzgotany. Widzimy, jak cały obóz rozbitków pakuje swoje rzeczy i zbiera się do podróży na plażę. Wtem, do Jacka przychodzi Kate - nie znalazła żadnych śladów. John Locke jakby rozpłynął się w powietrzu. Kate patrzy na ciało Naomi i zastanawia się, dlaczego Locke zabił kobietę, której nawet nie znał. Jack ma na to jedną odpowiedź - ponieważ John oszalał. A jeśli wróci, trzeba go będzie zabić. Jednak lekarz odgania tę myśl, pocieszając Kate, że rozbitkowe naprawdę wracają do domu. Jun rozmawia z Claire. Koreanka cieszy się, że urodzi swoje dziecko w normalnym szpitalu. Claire każe jej odpukać, a następnie zwraca się do Rose. Gratuluje jej, że Bernard jest w tej chwili bohaterem. Rose odpowiada, że największym bohaterem jest Charlie i zaleca, by Claire odpowiednio mu to wynagrodziła, gdy już będzie po wszystkim. Ben, przywiązany do drzewa, zagaduje do Danielle Rousseau. Prosi ją o przysługę - chce, by Danielle zabrała Alex jak najdalej stąd, bo kiedy przybędą ludzie z łodzi, każdy, kto ich spotka, zginie. Jednak Danielle uderza Bena, mówiąc, że Alex nie jest jego dzieckiem.

Na plaży również panują przygotowania do opuszczenia wyspy. Hurley rozmawia z Bernardem o tym, jak ciężko mu było po wygraniu loterii. Teraz, Latynos cieszy się - na pewno uznano go za zmarłego i zabrano całą fortunę, wobec czego Hugo znów jest wolny. Z radości, Hurley robi to, co zawsze chciał zrobić - rzuca się do oceanu niczym kula armatnia. Jest szczęśliwy jak nigdy. W tym momencie na plażę przypływa Desmond, a Hurley jest zdziwiony, że nie widać Charliego. Desmond krzyczy do wszystkich, żeby nie pozwolić Jackowi na spotkanie z ludźmi z łodzi. Zapewnia, że ci ludzie nie są tymi, za których się podają. Wszyscy są zdumieni. Krzyżowy ogień pytań przerywa Hurley, który chce się dowiedzieć, gdzie jest Charlie. Na to pytanie, Desmond markotnieje. Zapada wszystko mówiąca cisza.

Jack zostaje wezwany przez telefon. Mówi George Minkowski. Stwierdza on, że ludzie z łodzi nie mogą zlokalizować rozbitków - są jakieś zakłócenia. Trzeba coś poprzestawiać w telefonie - niech zrobi to Naomi. Jack nie wie, co odpowiedzieć. Kłamie, że Naomi poszła nazbierać drewna. Wtedy lekarz spogląda na miejsce, gdzie leżało ciało dziewczyny i zauważa, że Naomi faktycznie zniknęła. Zapytany o nią Ben tylko uśmiecha się z zawiścią. Na plaży trwa kłótnia. Sawyer chce zawiadomić przez krótkofalówkę Jacka, że ludzie z łodzi kłamią. Sayid argumentuje, że tamci wszystkiego się wtedy dowiedzą, bo na pewno przechwycą fale emitowane przez krótkofalówkę. Kłótnię przerywa Hurley, który wyrywa Sawyerowi urządzenie i wrzuca je do oceanu. Siłą rzeczy, wszyscy, razem z Juliet, Bernardem i Jinem, wyruszają szukać Jacka.

Jack tymczasem słyszy od Rousseau, że są wyraźne ślady krwi. Zbiera się, by podążyć za nimi i uspokaja rozbitków, że niedługo wszyscy zostaną uratowani. Wtedy do lekarza przychodzi Kate, która stwierdza, że znalazła inne ślady, na zachód. Być może któryś ze śladów jest fałszywy. Jack jednak odpowiada z uśmiechem, że nie ma sensu się kłócić - Naomi jest ciężko ranna, na pewno nie myślała o tym, by zostawiać fałszywe ślady. Oboje przytulają się, co z zaciekawieniem obserwuje Ben. Jack zabiera ze sobą związanego Bena i razem z Danielle idzie za krwawym śladem. Ekipa z plaży zaś uzbraja się we wszystkie znalezione w okolicy karabiny i pistolety. Sawyer z żalem rzuca, że chyba jednak dzisiaj się jeszcze nie wyśpi.

Hurley w szpitalu psychiatrycznym gra z innymi pacjentami. Przychodzi do niego gość. Tajemniczy mężczyzna przedstawia się jako Matthew Abaddon, prawnik firmy Oceanic Airlines. Abaddon stwierdza, że firmie jest bardzo przykro z powodu sytuacji Hurleya. Prawnik proponuje Hurleyowi miejsce w placówce wyższej klasy, niż obecna. Latynos odpowiada, że czuje się dobrze, w co Abaddon wątpi, a nawet wyśmiewa. Zaniepokojony Hurley pyta o wizytówkę Abaddona, na co ten z mistycznym uśmiechem odpowiada, że chyba takowej zapomniał. Gdy Hurley szykuje się do wyjścia, Abaddon przestaje być uprzejmy i pyta wprost: "Czy oni żyją?". Hurley wzywa na pomoc pielęgniarzy, lecz Abaddon prędko wychodzi z pokoju.

Wyspa. Ekipa z plaży idzie przez dżunglę, szuka Jacka. Sawyer podchodzi do Hurleya i pyta, czy ten chce porozmawiać o Charliem. Hurley zbywa go i zapewnia, że da sobie radę. Jednak stopniowo, reszta ekipy zaczyna znikać mu z oczu. Hurley błądzi po dżungli. Natrafia na dziwny domek, zaczyna słyszeć szepty. Przenosimy się do Jacka. Rousseau obwieszcza lekarzowi, że krwawy ślad się skończył i że Naomi ich oszukała. Z ponurą satysfakcją odzywa się Ben, który zachęca Jacka, by zadzwonił do ludzi z łodzi. Okazuje się, że telefon zniknął. Ben obwieszcza wściekłemu Jackowi, że telefon zabrała Kate w momencie, gdy przytulała się do lekarza. Jack zawraca. W innej części dżungli, Kate odnajduje świeże ślady krwi. W tym momencie dzwoni telefon - Minkowski pyta, co się stało z Naomi. Kate odpowiada: "szukamy jej", po czym rozłącza się. Nagle sama Naomi zeskakuje z drzewa i obezwładnia Kate, przykładając jej nóż do gardła. Kate próbuje uspokoić Naomi. Tłumaczy, że nie jest ich winą, iż John Locke rzucił w nią nożem. Że pozostali nie chcą jej skrzywdzić. Dzwoni telefon. Naomi odbiera i rozmawia z George'em. Słabnącym głosem mówi, że przydarzył się jej wypadek podczas lądowania. Minkowski prosi, by Naomi zmieniła częstotliwość nadawania. Dziewczyna robi to, po czym umiera.

Hurley zagląda do chatki, którą znalazł. W dziwnie wystrojonym wnętrzu widzi Christiana Sheparda, bujającego się w fotelu. Nagle w oknie pojawia się jakaś twarz - Hurley, przerażony, rzuca się do ucieczki. Biegnie i wzywa pomocy, gdy natyka się na drugą chatkę. Latynos zamyka oczy i powtarza: "Tutaj nic nie ma!". Gdy otwiera oczy, chatki faktycznie już nie widać - pojawia się natomiast John Locke. Mężczyźni siadają i opowiadają, co im się przydarzyło. Hurley pomija jednak to, co uważa za halucynacje. Obaj zgadzają się co do tego, że trzeba przekonać Jacka, by nie ufał ludziom z łodzi. Jak stwierdza Locke - gdyby pozwolić im wejść na wyspę, oznaczałoby to, że Charlie zginął na darmo. W końcu, Locke i Hurley znajdują ludzi z plaży przy fragmencie samolotu. Za chwilę przybywają tam również pozostali rozbitkowie. Jin i Bernard spotykają się ze swoimi żonami. Tylko Claire rozgląda się, poszukując Charliego, na co wszyscy reagują spuszczonym wzrokiem. W końcu Hurley postanawia podejść i powiedzieć dziewczynie, że Charlie nie żyje. Oboje zaczynają płakać.

Hurley przed szpitalem psychiatrycznym. Jeden z pacjentów ostrzega Hugo, że jakiś facet gapi się na niego. Hurley rozgląda się i zauważa Charliego. Charlie uspokaja go i upomina, by Hurley nie zrobił tego, co zrobił w sklepie. Hugo mówi Charliemu, że ten przecież nie żyje. Muzyk zaznacza, że może nie żyje, ale jednocześnie jest tutaj - na dowód wymierza Hurleyowi siarczysty policzek. Faceci zaczynają rozmawiać o śmierci Charliego. Muzyk opowiada, że nie chciał niepokoić Hurleya, a wiedział, że musi zginąć. Jednak potem zaczyna przypominać Hurleyowi o tym, co chciał mu powiedzieć cały czas: "Oni cię potrzebują, Hugo". Hugo zamyka oczy i zaczyna odliczać, podczas gdy Charlie powtarza: "Oni cię potrzebują". W końcu jednak, muzyk znika.

Dżungla. Hurley mówi Claire, że Charlie zginął, próbując pomóc rozbitkom. Przychodzą Ben i Rousseau. Locke otrzymuje potężny, niespodziewany cios od Jacka. John próbuje sięgnąć po rewolwer, ale Jack jest szybszy i po chwili sam celuje Locke'owi prosto w twarz. Juliet próbuje uspokoić Jacka. Locke mówi lekarzowi, że ten na pewno nie odważy się strzelić. W tym momencie Jack pociąga za spust. Jednak rewolwer nie wystrzela. Nie ma w nim naboi. Zaczyna się bójka, którą przerywają Sawyer i Sayid, odciągając Jacka. Locke tłumaczy, że nigdy nie zrobił nic, by kogoś skrzywdzić, a wszystkie jego działania miały na celu ogólne dobro. Wtedy pojawia się Kate. Opowiada, jak Naomi wstawiła się za nimi i naprawiła telefon. Locke jednak nie wierzy w dobre intencje Naomi i przekonuje, że trzeba trzymać się z dala od ludzi z łodzi. John stwierdza, że idzie do opuszczonych przez Innych baraków - bo to najbezpieczniejsze miejsce na Wyspie. "Kto chce przeżyć, niech idzie ze mną". Jack nazywa Locke'a szaleńcem, jednak przerywa mu Hurley. Latynos przypomina o Charliem. Stwierdza, że skoro Charlie w ostatniej chwili życia chciał przekazać, że ludzie z łodzi kłamią, to pewnie dowiedział się czegoś ważnego. Hurley ufa Charliemu bardziej, dołącza więc do Locke'a. To samo robią kolejne osoby, w tym Claire, Ben, Alex i Sawyer. Ludzie Locke'a odchodzą do baraków.

Hurley w szpitalu psychiatrycznym gra w koszykówkę. Odwiedza go Jack, który stwierdza, że wpadł po drodze z zebrania naukowego. Obaj zaczynają na przemian rzucać do kosza podczas rozmowy. Hurley pyta, czy Jackowi nie przeszkadza już sława. Ten odpowiada, że jest mu już lepiej, choć nadal musi podpisywać autografy, gdy tylko wyjdzie na kawę. Jack żartuje, że chyba będzie musiał zapuścić brodę. Hurley jednak poważnieje i pyta, jaki jest prawdziwy powód wizyty lekarza. Ten owija w bawełnę, ale Hugo odgaduje jego intencje: "Chcesz zobaczyć, czy faktycznie oszalałem... Czy im powiem". Jack przyznaje, że chciałby to wiedzieć. Hurley jednak nie odpowiada. Jack zbiera się więc do wyjścia, gdy Hurley mówi: "Przepraszam". Hugo przeprasza za to, że na Wyspie poszedł razem z Locke'iem. Jack mówi, że zapomniał mu już to. Hurley stwierdza wtedy: "Źle zrobiliśmy, Jack". Jak mówi, "on" chce, by wrócili na wyspę. Że "to" zrobi wszystko, co możliwe, by wrócili. Jack jednak nie chce słuchać Hugo i wychodzi, powiedziawszy: "Nigdy tam nie wrócimy". "Nigdy nie mów nigdy", odpowiada Hurley.

Kate i Jack siedzą w deszczu i rozmawiają o tym, co ich spotkało na Wyspie. "Wydaje się, jakby minęło sto lat...", mówi Jack. Słychać głośny dźwięk. Kate myśli, że to grzmot, ale Jack zauważa, że to odgłos helikoptera. Oboje obserwują, jak z helikoptera skacze ktoś ze spadochronem. Gdy spadochroniarz zdejmuje kask, Kate i Jack widzą twarz Daniela Faraday. "Czy ty jesteś Jack?", pyta przybyły.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Statystki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Stworzył: PatrykSpec | i mocno zmodyfikowała Bunia

skins
Statystki

statystyka
sexTunezjaBlogosferaseriale onlineFilmy erotyczneprojektory